Menu

MOJE ŻYCIE - PAMIĘTNIKI, OPOWIADANIA

sprawy codziennego dnia,widziane oczami zwykłego człowieka.

"ZNIEWOLONE" - Tom II (59)

oldakowski2013

Cd...

- Co to za jeden? Dawno go znasz? - rozsądnie spytała Krystyna Biedrzycka.

- Tak, tak, opowiadaj, tylko mów prawdę - zawtórowały pozostałe. Skupiły się wszystkie przy niej. Teraz nie było ważniejszego tematu, niż nowy facet, może kochanek Zosi? Wszystkie zdawały sobie sprawę, że to coś więcej, kochankiem z pewnością nie chwaliłaby się wszystkim.

- Jest troszeczkę starszy ode mnie, ale nie przeszkadza mi to, zresztą, to tylko trzy lata różnicy, to chyba nie tak wiele.

- Oczywiście! - Krystyna Biedrzycka pocieszyła Zofię - a skąd pochodzi?

- Z W...

- I przyjechał do naszego miasteczka? Dlaczego? - zaciekawiła się Marta - z tak dużego miasta przyjechać tutaj? To chyba miał jakiś poważny powód?

Wprawdzie ich miasteczko nie należało do małych, było sporym skupiskiem ludności, ale do W. brakowało mu jeszcze bardzo dużo. jaki więc powód spowodował, że znajomy Zofii postanowił tutaj się zatrzymać i tutaj szukać połowicy do dalszego życia z nim.

- Jest rozwiedziony, ale...

- Rozwiedziony? - wszystkie otworzyły usta ze zdziwienia, przerywając dalsze mówienie koleżanki.

- Tak! od trzech lat mieszka sam, ma jedno dziecko, dziewczynkę.

- Pewnie powiesz, że rozwiódł się z winy swojej żony - zakpiła z niej Marta - biedaczek, jaki on niewinny.

- Marto, nie docinaj Zosi - skarciła ją Biedrzycka - może nie dopasowali się do siebie? Może lepiej się stało, że ich drogi się rozeszły? Może faktycznie żona przyczyniła się do tego?

- Zosiu, a ile ty go znasz? - wreszcie do rozmowy wtrąciła się Renata, która do tej pory przysłuchiwała się rozmowie, trzymając dziecko na kolanach. Jej kruszynka skończyła już siedem miesięcy i rozwijała się znakomicie, zresztą mając taką opiekę, w postaci wszystkich koleżanek Renaty, nie mogło być inaczej.

- Trzy miesiące. Czy to ma jakieś znaczenie? - Zosia spojrzała na młodą mamę.

- Ależ nie - lekko speszyła się Renia - nie ma żadnego, ale ja też znałam jednego trzy miesiące i widzisz, co mam teraz.

- Żałujesz tego dziecka?

- Ależ nie! - Żachnęła się Wilecka - ale widzisz jak trzeba uważać...

- A ty uważałaś? - ostro spytała Kulczycka.

(CDN)... 

"ZNIEWOLONE" - Tom II (58)

oldakowski2013

Cd...

- Do Renaty - zrobił krok do przodu, aby dostać się tylko do poręczy, póżniej już pójdzie gładko. Na schodach nie da się trafić.

- Ani kroku dalej - zatrzymał go ostrzegawczy głos Marty.

- Znów spojrzał w górę, już niewiele dzieliło go od upragnionych stopni schodów, jeszcze krok, może dwa.

- Ja naprawdę do ciebie nic nie mam - powiedział i ostro ruszył do przodu. Nie dobiegł do schodów, padł strzał, Bogdan stanął jak wryty. Prawą ręką chwycił się za pierś, spojrzał na nią. Przez palce powoli sączyła się krew. Zdumiony podniósł wzrok do góry, znów spojrzał na stojącą na schodach Martę, chciał coś powiedzieć, ale zamiast słów, z jego ust wydobył się jakiś niezrozumiały bełkot, poleciała krew. Wolno spływała po brodzie na jego jasną koszulę. Nadal na nią patrzył. Zrobił krok do przodu i twarzą upadł na pobliskie schody. Nie ruszał się.

Obok Marty stanęła Renata, ze zdziwienia i przerażenia cicho krzyknęła, ostrożnie wyjęła z dłoni Marty pistolet i odrzuciła go za siebie, który upadając, wydal głośny huk. Nie, nie, to nie był wystrzał. W tym samym czasie Marta osunęła się na podłogę, zemdlała.

- Na pomoc! - krzyknęła Renata i pochyliła się nad koleżanką. Do mieszkania wpadli zaalarmowani policjanci, zjawili się błyskawicznie po otrzymaniu wezwania. Szybko zajęli się nieprzytomną Martą, która wymagała pomocy. Leżący opodal Bogdan vel Kazimierz Śniegocki takiej pomocy już nie wymagał.

Od tych wydarzeń minęło pół roku. Jerzy Wierzbicki został aresztowany i czeka na proces w sprawie podżegania do zabójstwa Katarzyny Siwak, Marta została uniewinniona od zabójstwa Kazimierza Śniegockiego, stwierdzono, że działała w obronie własnej i w afekcie. Życie w domu rodzinnym Sochackich wracało powolutku do normalnego trybu, znów dziewczęta zaczęły spotykać się razem, oczywiście zaczęły plotkować i opowiadać o sobie, o swoich planach, swoim życiu.

- Słuchajcie dziewczyny - Zosia Kulczycka podniesionym głosem spowodowała, że wszystkie zwróciły głowy w jej kierunku - poznałam faceta!

- Coś ty? - wykrzyknęły prawie jednocześnie - mów, pochwal się nim.

(CDN...)

"ZNIEWOLONE" - Tom II (57)

oldakowski2013

Cd...Ostrożnie rozejrzał się dookoła, niczego podejrzanego nie dostrzegł, pewnym ruchem ręki przycisnął dwonek. Donośny jego głos rozległ się w całym mieszkaniu.

Cisza!

Przedłużała się ta cisza. Kazimierz vel Bogdan zniecierpliwiony, nacisnął po raz drugi domowy sygnał.

Znów cisza.

Zdenerwowany zagryzł wargi. nasłuchiwał, cisza przedłużała się, ale jego wprawne ucho usłyszało przytłumiony płacz dziecka. Spojrzał w górę. tak, to na pewno w tych oknach na piętrze zapłakało dziecko, a więc ktoś jest. Uśmiechnął się, ale wnet jego uśmiech zamienił się w grymas gniewu i złości. Z całej siły kopnął nogą w drzwi i jęknął z bólu. Były solidne, ale dla niego nie stanowiły bariery nie do przebycia.

Ponowił próbę, póżniej jeszcze jedną, aż za czwartym kopnięciem drzwi wpadły do środka. Czuł ból w nodze, ale mając drogę wolną ruszył w kierunku wnętrza mieszkania. W obszernym holu przystanął, rozejrzał się, po czym spojrzał na schody prowadzące na piętro mieszkania. Na końcu schodów, kończących się na półpiętrze, stała Marta. W ręku trzymała skierowany w jego kierunku pistolet, czarny otwór lufy skierowany był w niego. tego się nie spodziewał, podniósł rękę do góry, chciał coś powiedzieć, ale Marta uprzedziła go.

- Ani kroku dalej. Stój, bo będę strzelać.

- Nie zrobisz tego - próbował uśmiechnąć się - nie zrobię ci krzywdy, nie do ciebie przyszedłem.

- A do kogo? - wysyczała przez zaciśnięte usta właścicielka mieszkania.

(CDN...)

"ZNIEWOLONE" - Tom II (56)

oldakowski2013

Cd... Rozmowę szybko zakończył Bogdan, rozstali się  bez słowa. Uzgodnili tylko sposób i datę przekazania pieniędzy, o więcej Wierzbicki miał się nie martwić. Zadowolony z takiego obrotu sprawy, szybko spełnił żądanie swojego kumpla, po czym udał się do banku załatwić brakujące pieniądze.

Mijały dni, tygodnie. Jurek nie spotykał się już z Katarzyną Siwak, przychodził do jej mieszkania, ale za każdym razem drzwi były zamknięte. Sąsiedzi nic nie wiedzieli o nieobecności sąsiadki, wzruszali tylko ramionami. Wzywany był na policję, ale też niczego ciekawego nie usłyszał z ust policjantów, to oni jego pytali się o pobyt Katarzyny. Dziewczyna Jerzego Wierzbickiego zniknęła, przepadła, schowała się pod ziemię. Zleceniodawca był ucieszony rozwojem sprawy, zadowolony z takiego obrotu sprawy, wstąpił do pobliskiego baru, aby uczcić dobrą nowinę. Wierzbicki rozpoczął nowe życie, choć jeszcze od czasu do czasu wzywany był na policję, o swoją koleżankę dopytywała Justyna Zapędzka i to ona zachodziła mu za skórę więcej, niż tutejsza policja. 

Powoli jednak sprawa zniknięcia Katarzyny Siwak schodziła na dalszy plan. Coraz mniej mówiono o zniknięciu dziewczyny, ludzie po jakimś czasie przestali w ogóle rozmawiać na ten temat. Po chwilach niepewności i strachu, Jurek Wierzbicki odzyskiwał pewność siebie i ochotę do życia. Zatrudnił się w dobrej firmie, poznał nową dziewczynę, ba, nawet zamieszkał u niej. Teraz jednak ta nowa dziewczyna, Krystyna Biedrzycka, staje mu na drodze. Czyżby koszmar miał powrócić od nowa?

Otworzył oczy, jednak usnął. Rozejrzał się dookoła siebie, był w hotelowym pokoiku, wszystko było na swoim miejscu, a więc to tylko sen, koszmarny sen. Obmył twarz, poprawił ubranie, w którym spał i postanowił wyjść na spacer. Chciał odetchnąć świeżym powietrzem.

XXX

Kazimierz Śniegocki szybko odnalazł dom Marty, przystanął po przeciwnej stronie ulicy i wpatrywał się w fasadę budynku. Starał się przeniknąć wzrokiem grube mury i rozeznać się w rozkładzie mieszkania. Niestety, było to niemożliwe. Zdecydował się wejść do środka, postanowił działać z zaskoczenia, to zawsze przynosiło mu sukcesy, nim ofiara otrząśnie się z zaskoczenia, on już jest panem sytuacji. teraz też postanowił działać w ten sposób.

Wolnym krokiem ruszył do drzwi wejściowych, przystanął przed nimi i z uwagą czytał wizytówkę zamocowaną na wprost jego oczu. "M.T. Sochaccy" - nic mu to nie mówiło, ale wiedział, że w tym mieszkaniu ukrywa się dziewczyna, na którą rozpoczął polowanie, które wkrótce powinno zakończyć się jego sukcesem.

(CDN...) 

"ZNIEWOLONE" - Tom II (55)

oldakowski2013

Cd... Jurek poznał jego życie, niezbyt ciekawe, bo cóż ciekawego może być za więziennym murem? Może i jest, ale Jurek nie był tego ciekawy, ale o swoim życiu opowiadał bardzo barwnie i przekonywująco, robiąc z siebie wielkiego męczennika z Domu Dziecka i jak bardzo cierpi.

- Pomóż mi bracie - często mawiał Wierzbicki na spotkaniach z kumplem - już nie mogę z nią wytrzymać. Powiedz jak się jej pozbyć, no powiedz.

Bogdan jednak milczał, nie podejmował tematu.

- Może znasz kogoś, kto podjąłby się wyswobodzić mnie z objęć dziewczyny? Dobrze zapłacę!

- Ile? - na te słowa Bogdan ożywił się - ile zapłacisz?

- Dużo!

- Dokładnie ile? - widać było, że Bogdan jest zainteresowany propozycją swojego kolegi.

- Sto tysięcy.

- Mało!

- Mało? - zdziwił się Jurek - skąd wiesz ile weżmie wynajęty człowiek. Może weżmie mniej? A zresztą, jeszcze parę tysięcy mógłbym dopłacić, mogę wziąć pożyczkę.

- Sto dwadzieścia tysięcy, ani grosza mniej i biorę tą robotę - wypalił Bogdan.

- Naprawdę? - wykrzyknął uradowany Jurek. - Naprawdę podejmiesz się tego?

- Chyba powiedziałem już. Dajesz sto dwadzieścia badyli i sprawa załatwiona - odburknął koleś.

- Ale...

- Żadne ale, dajesz i sprawa załatwiona. Znikasz i się w nic nie wtrącasz. Rozumiesz?

Wierzbicki kiwnął głową na znak zgody. Miał wiele pytań, ale wobec tak twardej postawy kumpla, nie chciał nic mówić, aby nie prowokować zaangażowanego już wykonawcę wyroku na jego dziewczynie. Wiedział dokładnie co się stanie, ale teraz nie żałował jej, nie żałował swojego czynu. Nie zastanawiał się nad tym, że od tej chwili i on bierze udział w tym przedsięwzięciu. Nie docierały te myśli do niego, a szkoda.

(CDN...)

© MOJE ŻYCIE - PAMIĘTNIKI, OPOWIADANIA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci